Zamknij
REKLAMA

Migracja- problem czy rozwiązanie?

19:08, 08.08.2019 | M.B
REKLAMA
Skomentuj

     Problem migracji nie jest niczym nowym, pojawił się już u zarania naszych dziejów, kiedy to prowadzono koczowniczy tryb życia w celu uzyskania dogodnych warunków egzystencji. Cywilizacja ewoluowała, człowiek osiedlił się, zaczęły powstawać narody, potem państwa. Jednostki, a czasami całe grupy mniej lub bardziej sformalizowane, wciąż jednak podróżowały, aby móc sprostać wyzwaniom, jakie niesie za sobą życie. Również dzisiaj, mimo rozwiniętej nauki i technologii mamy do czynienia z migracją. Staje się ona zarzewiem konfliktów politycznych, a także społecznych. Jednym jawi się jako wspaniałe rozwiązanie wszelkich problemów, inni dostrzegają w niej smutną konieczność, bywa też postrzegana przez pryzmat kłopotu, który musi zostać zlikwidowany.

            Migracja ma wiele aspektów i pewnie najłatwiej rozpatrywać ją na gruncie Polski i Polaków. Obecnie mamy do czynienia z emigracją, najczęściej zarobkową, związaną z warunkami ekonomicznymi, a w zasadzie z chęcią ich poprawienia. Państwa zachodnie są kierunkiem, gdzie Polacy wykonują pracę opłacalną dla osób z krajów biedniejszych, ale nieatrakcyjną dla rdzennych mieszkańców. Okazuje się, że podobna praca jest warta więcej w krajach zachodnich niż w Polsce. Wynika to po części z historii, z tego, że Polska wyszła z II wojny światowej chyba najbardziej poszkodowana wśród państw europejskich, a później na skutek moskiewskiego dyktatu nie mogliśmy skorzystać z planu Marshalla. Chichotem losu jest też to, że kiedyś pewien znany Austriak chciał zaprowadzić nowy porządek w Europie, w którym jedna nacja stanowiłaby „rasę panów”, a reszta tanią siłę roboczą. Mimo teoretycznie przegranej przez Niemcy wojny, ten plan, jakby w dalszym ciągu był realizowany, tyle że w bardziej „cywilizowany” sposób. Wizja ta napotkała pewien problem. Wiedzeni chęcią ułatwienia sobie życia, zachodni Europejczycy, wpuścili do swoich państw także osoby, które nie mają poszanowania etosu pracy, ale cenią wszelkie elementy polityki socjalnej. Dodatkowo okazuje się, że ci ludzie pochodzą z odmiennych kręgów kulturowych, co skutkuje animozjami i powstawaniem zagrożenia dla bezpieczeństwa rdzennych mieszkańców.

       Także w Polsce obserwujemy imigrację obywateli z innych państw. Na rynku pracy tworzy się luka, którą zapełniają obcokrajowcy. Praca nieatrakcyjna pod względem płacowym dla nas często odpowiada np. osobom zza wschodniej granicy. Czy to źle? Do prowadzenia jakiejkolwiek działalności, uzyskania dóbr, świadczenia usług jest potrzebny człowiek i jego praca. Jeżeli Polacy nie chcą wykonywać pewnych prac, bo mają alternatywę, to jest potrzebny ktoś, kto się ich podejmie. W przeciwnym razie kraj będzie uboższy, a dysproporcja między wschodem a zachodem wzrośnie. Można mieć pretensje do przedsiębiorcy, że nie oferuje większej płacy, ale czy słusznie? To też jest osoba, która chce zarobić, przy jak najmniejszym wkładzie własnym. Poza tym wysokość zarobków nie jest indywidualnym kaprysem pracodawcy, ale wynagrodzeniem opartym o aktualną sytuację rynkową, którą kształtuje wiele czynników np. państwowa polityka budżetowa, podatkowa, socjalna, kwestie społeczne, geopolityka itd. Wraz z imigracją do Polski różnych narodowości pojawia się obawa przed potencjalnymi skutkami zasiedlenia się tych osób, czy wmieszania w nasze społeczeństwo. Czy ma to swoje uzasadnienie? I tak i nie. Na przestrzeni wieków narody ulegały przemianom. Miały miejsce wędrówki ludów, wielkie fale emigracji. Dochodziło do mieszania się nacji, powstawały nowe narody i państwa. Jest to proces historyczny, którego nie da się ominąć, można jedynie próbować likwidować niepożądane skutki, zapobiegać powstawaniu animozjom.

       W kontekście imigracji do Polski istotna jest też sprawa relokacji uchodźców z państw bliskiego wschodu, afrykańskich itd. Trudno nie odnieść wrażenia, że państwa zachodnie zawiedzione potencjałem niektórych przybyszy chcą przerzucić problem na wschód Unii Europejskiej. Jest to oddzielny temat, ale sytuacja taka niewątpliwie godzi w suwerenność Rzeczpospolitej, a także grozi jej bezpieczeństwu, ze względu na niedostosowanie i radykalną odmienność kulturową tychże grup uchodźczych.

      Podstawą dla imigracji, powinna być jej celowość. Jeżeli obcokrajowiec przybywający do Polski ma konkretny plan, chce pracować, a przy tym wspomagać nasze państwo to powinno się jak najbardziej otwierać drzwi takiej osobie, wzorem Stanów Zjednoczonych, którą budowali imigranci. Natomiast oddalić trzeba ludzi liczących na korzyści bez żadnego wysiłku.

    Czy należy potępić zjawisko migracji albo samych migrantów? Sądzę, że nie. Szukamy jak najlepszych rozwiązań dla siebie, bliskich. Chcemy żyć godnie, dobrze, bogato i to jest naturalne. Jako jednostki, nie mamy też wielkiego wpływu na zachodzące procesy społeczne. Myślę, że warto też samemu sobie odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie muszę wyjeżdżać? Czasem może się okazać, że te mniejsze wynagrodzenie uzyskane w Polsce jest warte więcej niż duże pieniądze zarobione za granicą.

       Miejmy nadzieję, że państwo poprowadzi taką politykę, dzięki której nie będziemy musieli wyjeżdżać, ale dostatnie, godne warunki płacowe i egzystencjalne staną się czymś powszechnie obecnym w naszej Ojczyźnie.

 

(M.B)

Licencjat bezpieczeństwa wewnętrznego, technik ochrony osób i mienia, student kierunku obronność państwa, mieszkaniec Sompolna. Interesuje się muzyką, teatrem, filmem i polityką.

Aleksander Prętnicki

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© sompolno24.pl | Prawa zastrzeżone