Zamknij
REKLAMA

Wenezuelski scenariusz

17:15, 09.01.2019 | M.B
REKLAMA
Skomentuj

 Wenezuela jest dzisiaj jednym z najbiedniejszych państw Ameryki Południowej, chociaż bogactwo w ropę naftową i jej eksport nie zapowiadał dramatycznych zmian w państwie, których codziennie doświadczają miliony obywateli.

W 1998 roku Ruch Piątej Republiki pod przewodnictwem Hugo Chaveza wygrywa wybory z hasłami odejścia od neoliberalizmu i rzekomej kolonizacji Wenezueli przez USA. Międzynarodowe zabiegi Wenezueli o wzrost ceny ropy pozwala na wprowadzanie reform socjalnych, które są popierane przez społeczeństwo (nacjonalizacja niektórych gałęzi przemysłu, reforma rolna, budowa spółdzielni, banki komunalne, projekty społecznościowe, zwiększenie nakładów na edukację, ochronę zdrowia, budowa tanich mieszkań dla ubogich). W pewnym momencie okazuje się, że zyski ze sprzedaży ropy nie wystarczają na realizację polityki rządu. Państwo dodrukowuje pieniądze, które tracą swoją wartość. Inflacja powoli pożera Wenezuelę (jak przewiduje Międzynarodowy Fundusz Walutowy, inflacja na koniec 2019 roku wyniesie 10 000 000%). Wraz z niekorzystną sytuacją wzrasta przestępczość i korupcja. Bieda staje się powszechna, drogi ulegają zniszczeniu, brakuje towaru w sklepach, a w dostawach prądu pojawiają się przerwy. Po śmierci Chaveza w 2012 roku, stery władzy obejmuje Nicoloas Maduro, kontynuujący politykę swojego poprzednika. Pomysłem Maduro na utrzymanie rządów jest comiesięczne dostarczanie najbiedniejszym Wenezuelczykom paczek żywnościowych (paczki zawierające podstawowe produkty i trafiają do ok. 6 milionów osób). Sytuacja zmusza obywateli do ucieczki z kraju, szukając lepszego życia, a kobiety obawiają się rodzić dzieci. Wenezuelę ogarnia anarchia zapoczątkowana wizją nowoczesnego socjalizmu.

Reformy Chaveza niestety przywodzą na myśl reformy wprowadzane przez aktualną władzę w Polsce. Polityka socjalna znacznie obciąża budżet państwa, nie generując przychodów, a dodatkowo odstraszając przedsiębiorców. Projekty takie jak 500+, 300 zł na start, mieszkanie+, bezpłatna służba zdrowia, bezpłatna edukacja, podwyżka płac minimalnych mogą w niedługim czasie doprowadzić do ekonomicznej katastrofy. Oczywiste jest, że w tej chwili polityka taka, cieszy się społecznym poparciem, ale to gwałtownie się zmieni po osiągnięciu granicy wypłacalności (którą ustalą wierzyciele polskiego długu). Każdy z nas, chciałby otrzymać coś za darmo, ale musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nie jest to możliwe.

Przytłaczającym jest również fakt, że Wenezuela była dużym eksporterem ropy naftowej. Jednak i wielkie pieniądze zarobione na jej sprzedaży nie wystarczyły na sfinansowanie socjalnej machiny. Polska nie posiada tak wielkiego atutu, jakim jest ropa, ale ma równie kosztowne pomysły. Można więc przypuszczać, że potencjalny kryzys gospodarczy będzie miał wymiar dużo poważniejszy niż ten, który ma miejsce w Wenezueli, a jego wystąpienie jest zależne od woli wierzycieli.

Na koniec ciekawostka. Art. 216 ust. 5 Konstytucji RP mówi, że „Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w których następstwie państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa”.

Zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec października 2018 r. wyniosło około 960 miliardów złotych, a PKB z tego samego okresu około 2 biliony złotych.

(M.B)

Licencjat bezpieczeństwa wewnętrznego, technik ochrony osób i mienia, student kierunku obronność państwa, mieszkaniec Sompolna. Interesuje się muzyką, teatrem, filmem i polityką.

Aleksander Prętnicki
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

BejrolotBejrolot

2 0

Tak zawsze kończy się komunizm. Na początku piękne hasła, a na końcu w tyłek dostają ci najbiedniejsi którymi komunizm miał się "opiekować".
Jeszcze w żadnym kraju rozdawnictwo społeczne nie skończyło się dobrze.
PiS mógł po prostu podnieść najniższą krajową zamiast "dawać" 500 zł jak leci, za dziecko.
A jeśli chodzi o Wenezuelę to szukajcie na youtube gościa o ksywie "BezPlanu". Można zobaczyć czym się kończy skrajne rozdawnictwo społeczne. 15:17, 11.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kamilkamil

4 0

To wszystko prawda. Jak za PRL. Ludziska się cieszą, nikt nie myśli o konsekwencjach. 09:38, 15.01.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

krzysztofkrzysztof

5 0

Jeszcze 13 dla emerytów doszła :) 12:26, 27.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© sompolno24.pl | Prawa zastrzeżone